Dzisiaj kilka słów o moim ulubionym podkładzie. Przez te wszystkie lata od kiedy zaczęłam się malować, wiem już czym musi cechować się mój idealny podkład. Na pierwszym miejscu jest konsystencja, a co za tym idzie przyjemna aplikacja. Najbardziej lubię delikatną, kremową konsystencję. Nie lubię podkładów mocno matujących gdyż mam wrażenie że są bardzo widoczne na skórze, osadzają się w załamaniach skóry i zmarszczkach, podkreślając je. Moim numerem jeden wśród podkładów jest trutch mach od Loreal.
Obecnie posiadam dwa odcienie tego podkładu. Ciemniejszy 3.R/3.C Beige Rose i jaśniejszy 2.N Vanille. Zdaniem producenta podkład ma idealnie dopasować się do koloru i struktury skóry, dzięki zawartości mineralnych pigmentów. Podkład ma nam też zapewnić idealne krycie bez efektu maski. Muszę przyznać że na mojej skórze wszystkie te obietnice się sprawdzają. Jedyną rzeczą którą bym poprawiła to jego trwałość, mogłaby być większa.
Poza tym nie mam się do czego przyczepić. Cena to ok. 58 zł, więc jak na podkład to nie jest to jakoś strasznie dużo, poza tym podkład jest bardzo wydajny. Myślę że ten podkład może przypaść do gustu posiadaczkom cer suchych po delikatnie mieszaną. Na pewno nie sprawdzi się przy cerach tłustych.
Jestem ciekawa jakie są wsze opinie na temat tego podkładu lub jakie są Wasze propozycje.
czwartek, 19 listopada 2015
poniedziałek, 9 listopada 2015
MOJE NOWOŚCI: CLARENA, WELLNE&BEAUTY, MAX FACTOR
Ostatnio do mojej kosmetyczki wskoczyło kilka nowości. Dzisiaj zaprezentuję trzy produkty z którymi już zdążyłam się zaprzyjaźnić.
Uwielbiam róż na ustach, ale tym razem postanowiłam trochę zaszaleć i poeksperymentować z kolorem. Od dawna po głowie chodziłam mi pomadka w odcieniu fioletu. Korzystając z promocji w Rossmannie, zdecydowałam się taką właśnie, sobie kupić. Wybór nie był zbyt duży, ze względu na małą popularność tego odcienia. Po długim poszukiwaniu, wśród sklepowych półek natrafiłam na pomadkę Max Factor LIPFINITY w odcieniu średniego fioletu. Pomadka ma przyjemną kremową konsystencję, ładny odcień, chociaż mogłaby mieć troch bardziej matowe wykończenie.
Przy okazji zakupów w Rossmannie skusiłam się na olejek do ciała Wellness&Beauty z olejem sezamowym i ekstraktem z wanilii. Osobiście już dawno zamieniłam tradycyjne balsamy na olejki, bardzo odpowiada mi taka pielęgnacja. Olejek W&B uwiódł mnie przede wszystkim swoim zapachem, słodki, ciepły, idealny na zimę.
Kolejną nowością na mojej łazienkowej półce jest krem Clarena Power Cream +100% Vit C AA2G.
Bardzo lubię produkty z witaminą C. Ten zaskoczył mnie swoją formą, w opakowaniu mamy kremową bazę i ampułkę z lewoskrętną formą kwasu L- askorbinowego. Po dodaniu ampułki do bazy, krem ulega aktywacji, ujędrnia skórę, wzmacnia naczynia włosowate, rozjaśnia przebarwienia. Dodatkowo nowa forma vit. C ma silne działanie antyoksydacyjne, wychwytuje wolne rodniki hamując procesy starzenia oraz poprawia mikrokrążenia, skutkiem czego skóra jest odżywiona, wygładzona i sprawia wrażenie wyraźnie młodszej. Krem posiada lekką konsystencję, więc szybko się wchłania. Póki co kremu używam na noc i sprawdza się bardzo dobrze. Cera jest przyjemnie nawilżona i rozświetlona.
Uwielbiam róż na ustach, ale tym razem postanowiłam trochę zaszaleć i poeksperymentować z kolorem. Od dawna po głowie chodziłam mi pomadka w odcieniu fioletu. Korzystając z promocji w Rossmannie, zdecydowałam się taką właśnie, sobie kupić. Wybór nie był zbyt duży, ze względu na małą popularność tego odcienia. Po długim poszukiwaniu, wśród sklepowych półek natrafiłam na pomadkę Max Factor LIPFINITY w odcieniu średniego fioletu. Pomadka ma przyjemną kremową konsystencję, ładny odcień, chociaż mogłaby mieć troch bardziej matowe wykończenie.
Przy okazji zakupów w Rossmannie skusiłam się na olejek do ciała Wellness&Beauty z olejem sezamowym i ekstraktem z wanilii. Osobiście już dawno zamieniłam tradycyjne balsamy na olejki, bardzo odpowiada mi taka pielęgnacja. Olejek W&B uwiódł mnie przede wszystkim swoim zapachem, słodki, ciepły, idealny na zimę.
Kolejną nowością na mojej łazienkowej półce jest krem Clarena Power Cream +100% Vit C AA2G.
Bardzo lubię produkty z witaminą C. Ten zaskoczył mnie swoją formą, w opakowaniu mamy kremową bazę i ampułkę z lewoskrętną formą kwasu L- askorbinowego. Po dodaniu ampułki do bazy, krem ulega aktywacji, ujędrnia skórę, wzmacnia naczynia włosowate, rozjaśnia przebarwienia. Dodatkowo nowa forma vit. C ma silne działanie antyoksydacyjne, wychwytuje wolne rodniki hamując procesy starzenia oraz poprawia mikrokrążenia, skutkiem czego skóra jest odżywiona, wygładzona i sprawia wrażenie wyraźnie młodszej. Krem posiada lekką konsystencję, więc szybko się wchłania. Póki co kremu używam na noc i sprawdza się bardzo dobrze. Cera jest przyjemnie nawilżona i rozświetlona.
środa, 4 listopada 2015
JAKIE ZABIEGI KOSMETYCZNE WARTO WYKONAĆ JESIENIĄ?
- KWASY - już wcześniej pisałam na temat kwasów i ich zbawiennego działania na moją skórę. Nie mogło ich tu zabraknąć gdyż mają tak szerokie spektrum działania że w zasadzie można ich używać na każdy kosmetyczny problem skory. Zaczynając od nadmiernego przetłuszczania się skóry, rozszerzone pory, blizny potrądzikowe po zmarszczki i ziemisty koloryt. Kosmetyczka w zależności od problemu z jakim się zmagamy dobierze odpowiedni rodzaj i stężenie kwasu. Aby efekt był naprawdę widoczny i długotrwały potrzebna będzie seria takich ok. sześciu zabiegów w ok. dwutygodniowych odstępach.
- MIKRODERMABRAZJA - to łagodny, ale skuteczny peeling. Mikrodermabrazja poprawia funkcjonowanie skóry, pomaga uporać się z takimi problemami jak np: nadmierny łojotok, zmarszczki, nadmierne rogowacenie, blizny, przebarwienia słoneczne. Mikrodermabrazja nie tylko skutecznie oczyszcza skórę, ale również stymuluje procesy regeneracyjne. Zabieg opiera się na ścieraniu wierzchnich warstw naskórka, wykorzystując do tego celu diamentowe głowice. W praktyce wygląda to tak, że kosmetyczka przesuwa po skórze metalową końcówką urządzenia do wykonywania zabiegu. Końcówka ta zasysa zrogowaciały naskórek Umiarkowane usuwanie wierzchnich warstw naskórka w jego podstawowej warstwie prowadzi do szybkiego i niezwykle intensywnego powstawania nowych komórek. Efekty zabiegu widać już po pierwszym zabiegu. skóra staje się wygładzona, a drobne zmarszczki ulegają spłyceniu. Po każdym kolejnym zabiegu efekty się potęgują, skóra jest coraz bardziej napięta, gładka, elastyczna i nabiera zdrowego kolorytu.
- MEZOTERAPIA IGŁOWA - to jeden z najskuteczniejszych i najpopularniejszych zabiegów estetycznych. Skutecznie pielęgnuje skórę, przywracając jej świeży, młody wygląd. To zabieg, który wydłuża młodość i niweluje oznaki upływającego czasu. Mezoterapia polega na aplikowaniu w skórę substancji leczniczych za pomocą mikronakłuć. Dzięki temu wnikają one do głębokich warstw - skóry właściwej lub tkanki podskórnej na głębokość około 0,5 - 4 mm. Pokonywanie bariery naskórka, pomaga na wtłoczenie substancji głębiej, tak aby efekty były jak najszybsze i najbardziej spektakularne. Substancje, które są używane w zabiegu to specjalne koktajle, które dobierane są w zależności od potrzeb naszej skóry. Do wyboru mamy koktajle przeciwzmarszczkowe, nawilżające, witaminowe, napinające i inne. Mezoterapię możemy również stosować na ciało, dłonie i owłosioną skórę głowy.
Jestem ciekawa Waszych opinii na temat tych zabiegów, a może macie jakieś inne sprawdzone?
poniedziałek, 2 listopada 2015
GRZESZKI PIELĘGNACYJNE - CZYLI NIE RÓB TEGO SWOJEJ SKÓRZE
Jest kilka takich zasad w pielęgnacji, których należy się sztywno trzymać, bo nasza cera szybko nam odpłaci za nasze pielęgnacyjne grzeszki. Przebarwienia, podrażnienie, krostki, utrata blasku to sygnał od naszej cery, że być może pielęgnacja jaką stosujemy jest źle dobrana do potrzeb naszej skóry.
- Spanie w makijażu - W mojej opinii to jedna z najgorszych rzeczy, jakie możemy zrobić naszej cerze. Nawet całonocna impreza nie jest dobrą wymówką. Nasza skóra nocą potrzebuje odpoczynku i regeneracji a makijaż jej to całkowicie uniemożliwia. Rano skóra będzie sucha, podrażniona, taki brak pielęgnacji oczyszczającej przed spaniem możemy przypłacić wypryskami i zmarszczkami. Dlatego warto poświęcić chwilę wieczorem na dokładny demakijaż a nasza cera będzie nam wdzięczna.
- Zbyt duża ilość kosmetyków matujących - Każda skóra, nawet tłusta potrzebuje nawilżenia. Długotrwałe stosowanie kosmetyków matujących może prowadzić do przesuszenia skóry, łuszczenia i podrażnienia. Dzisiaj większość serii dedykowanej pielęgnacji cer tłustych i mieszanych ma w swojej ofercie kremy nawilżające. Formuła tych kremów jest beztłuszczowa, dzięki czemu krem szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy.
- Kremy z filtrem nie tylko latem- całoroczne stosowanie kremów z filtrem to podstawa pielęgnacji antystarzeniowej. Dlatego sięgajmy po nie nie tylko latem aby dłużej cieszyć się młodym wyglądem.
- Zbyt intensywne złuszczanie - złuszczanie czyli peeling jest niezbędne w pielęgnacji. Ważne jest umiejętne dobranie rodzaju peelingu do potrzeb naszej cery. Do wyboru mamy peelingi enzymatyczne, drobnoziarniste i gruboziarniste. Taki peeling najlepiej wykonać wieczorem po odpowiednim oczyszczeniu skóry. Dzięki temu krem który później nałożymy będzie mógł lepiej zadziałać. Peeling najlepiej wykonać 1-2 razy w tygodniu, nie częściej, bo możemy podrażnić skórę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

